poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Rozdział 1


- I gotta find my way back. Back to summer paradise..- wybrzmiewała piosenka Simple Plan ft Sean Paul z Vivy.  Usłyszałam jeszcze piosenkę Little Mix- Wings. 
Rzuciłam się na moją torbę próbując wygrzebać telefon z dna. Nie patrząc kto dzwoni pośpiesznie odebrałam i przyłożyłam do ucha.
- Halo?
- Jest już u ciebie Drake?- usłyszałam melodyjny głos Nikki. 
- Nie.- odpowiedziałam obojętnie - Mieliśmy się razem pouczyć, więc nadal na niego czekam.
- Ty go miałaś uczyć czegoś?
- Nie- zaprzeczyłam - On mnie będzie uczył grać na gitarze elektrycznej. Przecież ty wiesz, że on ma kapelę.
- Tak, szkolny rockman. - głos Nikki podwyższał się już bardziej do pisku.
- Wątpię, żebyście się czegoś nauczyli- powiedziała z niedowierzaniem  - Ty lecisz na niego już od dawna.
- Jakiś chłopak z gitarą do ciebie przyszedł!- zawołała moja młodsza, ośmioletnia siostra Diana.
- Muszę kończyć. To pewnie Drake.- powiadomiłam siostrę .
- Mhm..- przeciągnęła w zabawny sposób. Zaśmiałam się cicho, pożegnałam się z nią i odłożyłam telefon.
- Jest na górze.- mówiła Diana
- Dzięki- usłyszałam jeszcze Drake'a. Wszedł do mojego pokoju.
- Hej- przywitaliśmy się ze sobą.
Usiadł obok mnie na łóżku , chwycił moją dłoń i pokazywał mi na gitarze różne akordy i jak mam ją trzymać.   
- Załapałaś?- zapytał po chwili
Skinęłam tylko głową.  Zaśmiał się krótko.
- Dobra, to teraz może przerwa?
- Em.jasne- odłożyłam gitarę za plecy.
- Skrzywdziłaś tą piosenkę- zażartował.
Chwyciłam poduszkę i go walnęłam. Zaczęłam się śmiać więc on też.
- No a ty mądralo co byś mi teraz zagrał?- uśmiechnęłam się chytrze. Uśmiechnął się tak samo i wziął ode mnie gitarę.  Zagrał i zaśpiewał The Fray- Heartbeat . Miał trochę zachrypnięty rockowy głos, co wprawiało mnie w zachwyt.
- I co? Zatkało?- na jego twarzy zagościł satysfakcjonujący uśmiech.
- Nie. Ani trochę. 
Popatrzyliśmy na siebie przez krótką chwilę, która wystarczyła by zwinnym ruchem złączyć się w pocałunku. Intensywny i mocny pocałunek. Nawet nie zauważyłam jak ktoś wpadł do pokoju niczym burza. Oderwałam się od bruneta i spojrzałam w stronę przyjaciela. 
- Josh- burknęłam złośliwie widząc, że chłopak z lekką złością i troską patrzy na mnie. Wepchał się pomiędzy mnie a Drake'a i przystawił do mnie swój policzek.
- To mnie kochasz- odparł z satysfakcją. Cmoknęłam go w ten rumiany policzek i uśmiechnęłam się lekko, ale też przepraszająco w stronę Drake'a.
- Ona jest za młoda na pocałunki- wyprostował szybko Josh.
- Mam osiemnaście lat- wycedziłam zakłopotana. Drake wpatrywał się w nas zmieszany.
- To..wy chodzicie?
- Nieee!!- odpowiedzieliśmy szybko i zgodnie. Drake złagodniał. 
- To co..jutro kolejna lekcja gitary?- zapytałam niepewnie.
Uśmiechnął się i położył dłoń na mojej dłoni. Znowu przybliżaliśmy się  do siebie i znowu Josh zepsuł wszystko.
- Jutro nie mogę, mam próbę z zespołem- oznajmił przepraszająco Drake. Wziął swoją gitarę, pożegnaliśmy się i wyszedł.
Odwróciłam się teatralnie do Josha, który uśmiechał się z satysfakcją.

- Dupek- odkaszlnęłam
Próbował zgrywać obrażonego ale po chwili wziął rękami za kąciki moich ust i uniósł je do góry. Wziął ręce, a na mojej twarzy nie było uśmiechu.
- Zniszczyłeś ten piękny pocałunek idioto- skrzyżowałam ramiona. 
- Oo, no przestań.- zawiesił na mnie przepraszający wzrok.
- Jesteś moją Jules i jestem wobec ciebie nadopiekuńczy. Przyzwyczajaj się- wyszczerzył zęby.
Spojrzałam na niego z podniesioną brwią.
- Znaczy, że od piaskownicy- sprostowałam - Kiedy mój lód spadał na ziemię ty pędem  biegłeś kupić mi nowy.- śmiałam się, a on się skrzywił. Okazało się, że w drzwiach stała ciekawska Diana.
- Josh mówił, że ty kiedyś..- nie dokończyła bo Devine zerwał się i zakrył jej dłonią usta.
Spojrzałam podejrzanie z podniesioną brwią.
- Josh błagam, zabierz spoconą dłoń z twarzy mojej siostry.
Posłusznie wykonał polecenie i usiadł na łóżku obok mnie. Posyłał Dianie błagalne spojrzenia.
- Diana, co chciałaś powiedzieć?- ciągnęłam.
Josh chwycił mnie za rękę i pociągnął mnie za drzwi, zgrabnym ruchem wymijając Dianę.
Pociągnął mnie do pokoju Diany. Obrócił się i co ujrzał to różowy, słodki pokój oblepiony ulicą sezamkową, Hello Kitty i Barbie. Skrzywił się.
- Josh, co ci odbija?- śmiałam się. - Chcę żeby siostra dokończyła to co zaczęła.
- Może lepiej chodź do kuchni- powiedział zmieszany. Ujrzał moje zmarszczone brwi - Zjemy kisiel- przekonywał mnie dalej i w końcu pociągnął za rękę - Chodźmy.
Zatrzymałam go na środku korytarza.
- Josh!
Diana spojrzała i szepnęła mi coś na ucho. Potem spojrzała na zdezorientowanego Josha i pobiegła do pokoju zamykając drzwi.
Perkusista ukrył na sekundę twarz w dłoniach.
- Czy ty jej powiedziałeś , że ja i ty pocałowaliśmy się w deszczu a potem biegliśmy przez stada koni?!- naskoczyłam na niego z pytaniem.
- To było dawno! Ona chciała jakiejś romantycznej historii miłosnej by zasnąć, no to ja u ciebie byłem i opowiedziałem- usprawiedliwiał się.
- Nie mogłeś powiedzieć, że grałeś w pokera ze striptizerkami na przedmieściach?!
Spojrzał na mnie dziwnie.
- Tak ja wiem, że tego nie robiłeś, ale nie mogłeś opowiedzieć z inną dziewczyną.?- uspokoiłam się.
- Ale to było dwa miesiące temu- tłumaczył dalej - Ja się wtedy w tobie bujałem..
- Co?- zapytałam zdumiona.
- ZAKOCHAŁEM SIĘ WTEDY W TOBIE!- krzyczał jakbym była głucha.
- PRZECIEŻ SŁYSZĘ! - odkrzyknęłam .
Patrzyliśmy na siebie zawstydzeni. Po chwili jednak Josh przełamał ciszę.
- Byś chciała poznać Louisa, Liama, Harry'ego, Zayna i Nialla?
- Tak, jasne. - odpowiedziałam z entuzjazmem. Popatrzył na mnie trochę podejrzliwie, więc zmieniłam ton głosu na obojętny - Czemu nie..
I właśnie w tym momencie jakby z nikąd wyskoczyła Diana. Złapała mnie za nogi.
- Ee, Juls- pokręciła przecząco głową - Nigdzie nie pójdziesz. Miałaś mnie pilnować.
- Nie możesz wypić herbatki z pluszakami?- zapytałam z nadzieją w głosie.
Josh przykucnął.
- Zróbmy tak..- zniżył głos do szeptu - Jeśli pozwolisz siostrze wyjść, to cię pocałuję w policzek.
- W usta- negocjowała. Josh trochę się zniesmaczył, ale szybko zmienił wyraz twarzy.
- Zgoda- ustąpił dziewczynce. 
- Z językiem. 
Popatrzyliśmy na nią dziwnie i trochę z oszołomieniem.
- Żartuję- śmiała się na cały głos i dała Joshowi kuśkańca. Po chwili jednak spoważniała - Dawaj tego buziaka.
Josh dał jej szybkiego buziaka i wstał.
- I tak zostajesz. Nie chcę siedzieć tu sama.
- Co za...- wyrwało się chłopakowi. 
- Daruj sobie- weszłam mu w słowo. 
- Przechytrzyła mnie- mruknął do siebie pod nosem.
- Tak to jest w tej rodzinie.
Josh zagroził jej palcem ale zaśmiał się.
- No, Josh..Dochodzi 20.00. Pewnie już idziesz- wspomniałam.
Popatrzył na mnie przepraszająco.
- Tak...
- Ok, chodź odprowadzę cię do drzwi. 
- BĘDĄ SIĘ CAŁOWAĆ- odśpiewała Diana i podbiegła do mnie i Josha - Masz mnie z moją siostrą nie zdradzać. Mam cię na oku, Devine.
Przytaknął głową z uśmiechem i poszedł ze mną do drzwi.
Oparł się o framugę i postawił sprawę jasno.
- Mogłabyś mnie pocałować?
Wytrzeszczyłam oczy. 
- Nie rozdaję pocałunków, Josh.
- Kiedyś chciałem, ale chociaż teraz. Taki nic nie znaczący. Mogłabyś?
Oplotłam jedną ręką jego kark, a on jedną ręką mnie w talii.
- Wiesz nie jestem pewna- westchnęłam
Pocałował mnie czule i puścił.
- Nacałowałaś się dzisiaj - puścił do mnie oko.
- Głupku, idź do tych chłopaków-mówiłam przez śmiech i wyganiałam go za drzwi.
Pomachałam mu i zamknęłam je. Zadzwoniłam do Dominiki i zapytałam czy przyjdzie na noc. Siostra zgodziła się i  jednocześnie zrobiłyśmy babski wieczór u mnie w pokoju i pilnowałyśmy Diany.

---------------------------------------
Ok. Sorki, że krótkie ;p Ale zrobiłam to szybko w przypływie nagłego zmęczenia i braku twórczego natchnienia ;c A to jest rozdział z dedykacją dla mojej przyjaciółki Martyny, żeby się nacieszyła ;p Ja osobiście nie uważam tego za fajny rozdział. A poza tym jak na razie jest głównie o Joshu. Pisząc o Drake'u wzorowałam się na wyglądzie i charakterze Drake'a Parkera  z serialu Drake & Josh. ^ ^ Oczywiście z tego późniejszego sezonu :D 
  Liczę na szczere komcie. ..Bosz..na jakiekolwiek komentarze ;p

1 komentarz: